Jak zaciągnąć kredyt gotówkowy i tego nie żałować?

Bez względu na to, czy o kredyt gotówkowy ubiegamy się w banku, czy też w pozabankowej instytucji finansowej powinniśmy liczyć się z tym, że warunki, na których jest on przyznawany, nie muszą być wcale aż tak korzystne, jak przekonuje nas o tym kampania promocyjna. Warto zatem zadać sobie pytanie o to, na co powinniśmy zwracać uwagę, jeśli nie chcemy, aby pozornie drobna kwota zobowiązania finansowego doprowadziła nas do poważnych problemów, to warto poświęcić chwilkę i zobaczyć ranking na https://www.niskarata.org/.

Dodatkowe koszty kredytu
Prawo chroni konsumentów, a odpowiednie instytucje dbają o to, aby w reklamach instytucji finansowych nie pojawiały się informacje, które nie odpowiadają stanowi faktycznemu. Niestety, ciągle jeszcze reklamodawca może pozwolić sobie na pewne niedomówienia i wybiórcze przekazywanie nam informacji, jednym z poważniejszych grzechów kolejnych z nich okazuje się więc brak informacji na temat dodatkowych kosztów związanych z zaciągnięciem kredytu. Owszem, samo oprocentowanie rzeczywiście może być niskie, inne zobowiązania mogą jednak sprawić, że opłacalność tego rodzaju wsparcia stanie się co najmniej problematyczna.

Najpopularniejszym kosztem dodatkowym, z którym powinniśmy się liczyć decydując się na kredyt gotówkowy jest prowizja, a więc ta część wynagrodzenia dla pracownika banku, którą otrzyma on dlatego, że jego współpraca z nami zaowocowała zaciągnięciem przez nas zobowiązania finansowego. Niekiedy musimy zapłacić ją „od ręki”, w zdecydowanej większości przypadków prowizja jest jednak dołączona do kredytu. Na szczęście, przepisy prawa bankowego regulują jej wysokość chroniąc nas przed nadużyciami ze strony instytucji finansowej, prowizja nie może więc przekraczać 5 procent wartości kredytu.

Dość często okazuje się również, że kredytodawca oczekuje od nas wykupienia ubezpieczenia. Zazwyczaj jest to ubezpieczenie od utraty pracy, bywa zaś i tak, że bank daje nam możliwość dobrowolnego zrezygnowania z niego. Tu wiele zależy od tego, jak duża jest kwota kredytu i jak skomplikowana jest nasza sytuacja finansowa, zdarzają się więc sytuacje, w których ubezpieczenie jest tym kosztem dodatkowym kredytu, którego ponoszenie wcale nie musi wyjść nam na złe.

Czynniki niezależne od banku
Mówiąc o dodatkowych kosztach, z którymi wiąże się spłata kredytu zazwyczaj mamy na myśli przede wszystkim te, które są uzależnione od polityki prowadzonej przez bank. Nie powinniśmy jednak zapominać o tym, że nie są one jedynymi, z którymi powinniśmy się liczyć. Bardzo często problemy wynikają przede wszystkim z naszego własnego niedbalstwa, które daje o sobie znać zwłaszcza wówczas, gdy nie należymy do osób przywiązujących dużą wagę do umów zawieranych z instytucjami finansowymi.

Tu na pierwszy plan wysuwają się koszty związane z nieterminowym realizowaniem płatności, do których zobowiązuje nas umowa. W zdecydowanej większości przypadków w umowach zawieranych z bankami znajdują się zapisy, które informują nas o konsekwencjach nieprzestrzegania terminów, ciągle jeszcze wśród wielu osób dominuje przekonanie, że kilkudniowe spóźnienie może być tolerowane. Niestety, w rzeczywistości sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Najczęściej nasze opóźnienie skutkuje karami pieniężnymi, nie powinniśmy być jednak zaskoczeni i wówczas, gdy okaże się, że bank zechce wymówić porozumienie oczekując natychmiastowej spłaty zaległości. Oczywiście, aby do tego doszło zazwyczaj konieczne jest coś więcej niż kilkudniowe opóźnienie spłaty raty, często zapominamy jednak o tym, że bank daje sobie takie prawo.

Bez względu na to, czy decydujemy się na kredyt w banku, czy też w pozabankowej instytucji finansowej nie zapominajmy o tym, jak ważna jest znajomość treści umowy, a nie jedynie kampanii promocyjnej.